Przedstawiam wam dzisiaj pomadko - błyszczyk, w którym pokładałam spore nadzieje.
Roztoczyłam przed oczyma piękną wizję : nakładam rano ten magiczny produkt, w ciągu dnia poprawiam jedynie balsamem w sztyfcie i całe 8 godzin w pracy mam świeży kolor na ustach :)
Pani w Rossmanie jeszcze podsyciła mój apetyt mówiąc, iż posiada to cudo w domu i jest nie do zdarcia.
Kupiłam. I zderzenie z rzeczywistością zabolało :(
Link do strony producenta klik
Cena: około 50 zł za komplet błyszczyk + balsam
Pomadka Lipfinity
Opis producenta:SPRYTNA, DWUFAZOWA APLIKACJA DLA UZYSKANIA PEŁNEGO BLASKU KOLORU. WIERZCHNIA WARSTWA NAWILŻAJĄCEGO BŁYSZCZYKA SPRAWI, ŻE USTA BĘDĄ SOCZYSTE I ZMYSŁOWE PRZEZ CAŁY DZIEŃ.
Pomadka Lipfinity do dwa proste kroki, aby usta lśniły długotrwałym blaskiem.
Nakładaj pomadkę rano, a kolor utrzyma się na ustach po obiedzie, kawie lub popołudniowej herbacie.
Inteligentna aplikacja w dwóch etapach, zapewniająca kolor i nawilżenie ust.
Nawilżająca warstwa wierzchnia zamyka strukturę ust i utrzymuje odpowiednie nawilżenie.
Wybieraj spośród 15 najmodniejszych, długotrwałych kolorów.
Moja opinia:
Aplikowałam pomadkę zgodnie z zaleceniami, czyli najpierw nałożyłam błyszczyk na oczyszczone płynem do demakijażu usta, odczekałam minutę i nałożyłam balsam. Niestety po obiedzie pomadka zeszła. A w zasadzie zrolowała się z powierzchni ust pozostawiając kontur i pokruszone kawałki szminki, którymi brzydko mówiąc plułam (uczucie podobne do napicia się fusów z kawy).
Zasmuciło mnie to bardzo, ale pomyślałam, że może robię coś nie tak. Raz jeszcze przestudiowałam instrukcję i zabrałam się do dzieła. Tym razem udałam się na kawę do ulubionej czekoladziarni.
I sytuacja się powtórzyła... .
Plusy:
+ pigmentacja
+ nie klei się
+ efekt zaraz po nałożeniu bardzo mi się podoba
Minusy:
- nietrwała (przynajmniej u mnie)
- nierówno się ściera
- wysoka cena
Nie polecę niestety tej pomadki, ponieważ u mnie kompletnie się nie sprawdziła.
Jeżeli macie jakieś doświadczenia z nią związane, to bardzo proszę abyście zechciały się nimi podzielić. A może macie sposób, żeby przetrwała cały dzień?
Rusty Bloom


U Ciebie faktycznie sprawowała się fatalnie. Ale u mnie teź niestety nierówno schodzi i chyba nic się nie da z tym zrobić.
OdpowiedzUsuńChyba faktycznie nic nie da się zrobić. Chyba, że masz pomysł na inne zastosowanie tego produktu :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNiestety na inne zastosowanie pomysłów brak. I tak się pewnie będę z nią męczyć raz na jakiś czas, bo wyrzucić trochę szkoda, a używać człowiek nie lubi. Chociaż u mnie przez 3-4 godziny wygląda dobrze, więc na jakieś krótsze wyjścia można ją nakładać.
OdpowiedzUsuńJednak jak za taką cenę, to 3-4 godziny szału nie robi :( Przyznam szczerze, że nawet nie wiem gdzie ją rzuciłam, więc Tobie życzę bardziej produktywnego podejścia niż moje ;)
Usuń