piątek, 8 stycznia 2016

Recenzja pędzli do makijażu GlamBrush

Witam gorąco w piękny, zimowy, zaśnieżony dzień! :)

Od prawie roku codziennie użytkuję pędzle do makijażu od Hani Knopińskiej, a więc czas najwyższy podzielić się swoją opinią.
Można je zamówić na stronie internetowej sklepu GlamShop klik
Ceny osobiście uważam za bardzo przystępne. 
Na dzień dzisiejszy najtańszy pędzel kosztuje 16,00 zł, a najdroższy 55,00 zł.

Posiadam w swojej kolekcji kilka modeli i... albo mam takie fantastyczne wyczucie swoich potrzeb (w co śmiem wątpić;) ), albo te pędzle są tak wielozadaniowe i przyjemne w użytkowaniu, bo jestem w stanie zrobić nimi cały makijaż twarzy i oczu.
Do rzeczy! :)

Cała moja kolekcja na dzień dzisiejszy



Opis producenta:
Wszystkie informacje znajdziecie na stronie sklepu glam-shop, więc pominę wyjątkowo ten krok :)

Moja opinia:
Uwaga! Podaję ceny w jakich kupowałam te pędzle rok temu. Ceny mogły się zmienić, a nawet zmieniają się w zależności od aktualnej promocji.
Pędzle do twarzy (przepraszam za ucięcie wachlarza T7)


* Pędzel T3 - duży, puchaty, syntetyczny pędzel głównie do pudru. 
Używam go jedynie do pudru i w tej roli jest fantastyczny. Jest na tyle miękki, że nie narusza warstwy podkładu, a do tego ładnie można nim wpracować puder w "strefę T" - posiadaczki cery takiej jak moja, czyli mieszanej będą z tego bardzo zadowolone. 

Włosie nie wypada. Po praniu wraca do swojego kształtu.
35,00 zł

* Pędzel T10 - skośny,dość puchaty,miękki, syntetyczny pędzel wielozadaniowy. 
Używam go do podkładu, konturowania twarzy, ocieplania twarzy za pomocą bronzera, do różu, do nakładania pudru pod oczami oraz w "strefie T".
Uwielbiam i polecam :)

Kilka włosków mi z niego ostatnio wypadło, ale na tym koniec... oby... . Po praniu ładnie wraca do swojego kształtu.
33,00 zł

* Pędzel T13 - syntetyczny flat top o ciekawym, podłużnym przekroju.
U mnie sprawdza się do nakładania podkładu, konturowania twarzy produktami suchymi i kremowymi (świetny do konturowania nosa!). Ostatnio spróbowałam też przypudrować nim korektor pod oczami i poradził sobie fantastycznie.

Kilka włosów kiedyś zgubił, ale to nic strasznego. Po praniu zachowuje kształt.
33,00 zł

* Pędzel T8 - niefarbowane włosie kozy, do konturowania.
Ten pędzel kocham. Miłość od pierwszego wejrzenia pojawiła się u mnie podczas oglądania filmiku Hani (digitalgirl13/digitalgirlworld13), kiedy to prezentowała swoją kolekcję. Nie zawiodłam się ani trochę :) 
Używam go obowiązkowo do konturowania twarzy, do różu i rozświetlacza. Uwielbiam go za to jak rozciera produkt... bajka. Żadna plama nie ma szans po zetknięciu się z T8. A do tego jest bardzo precyzyjny dzięki swojej wielkości i kształtowi oczywiście.

Gubi pojedyncze włoski. Po praniu zawijam go w chusteczkę i dzięki temu nie traci swojego kształtu i się nie rozczapierza (niedługo kupię sobie osłonki - to już w ogóle będzie pikuś ze schnięciem). 
Mnie nie kłuje... . Wiem, że wiele osób narzeka na te pędzle z kozy, bo podobno kolą i są twarde. Możliwe, że mam mniej wrażliwą skórę, albo to zasługa nakładania odżywki raz na kilka prań, ale mnie naprawdę nic nie kłuje.
28,00 zł

* Pędzel T7 - syntetyczny wachlarz do rozświetlacza, oraz do usuwania osypanych cieni. 
Stosuję go do obu powyższych zadań i jestem zadowolona. Naprawdę fajna miotełka. Jeśli chodzi o aplikację rozświetlacza to trudno zrobić sobie krzywdę używając T7. Można za to stopniować efekt w zależności od tego z jak mocno napigmentowanym produktem przyszło nam się zmierzyć :) 

Nie gubi włosków. Po praniu wraca do swojego kształtu.
25,00 zł


Pędzle do oczu (O8 nadaje się do oczu i twarzy)

* Pędzel O8 - syntetyczny, puchaty pędzel do MNÓSTWA zadań.
Jest tak wielozadaniowy, że zaraz powstanie mi tutaj "litania" ;)
Używam go do blendowania cieni, oraz do nakładania: bazy pod cienie, cieni na całą powiekę, cienia / kredki pod łuk brwiowy, korektora po oczy, korektora punktowo na niedoskonałości i rozświetlacza. Konturuję nim też czasami nos jeśli potrzebuję większej precyzji. 
Cudo.

Nie gubi włosków. Po praniu zachowuje swój kształt.
22,00 zł

* Pędzel O4 - niefarbowane włosie kózki. Do aplikacji cieni, rozcierania, blendowania.
Używam go do nakładania cienia na całą górną i dolną powiekę, w zewnętrzny kącik, pod łuk brwiowy i blenduję.
Mój nr 1 jeśli chodzi o blendowanie! Dwa ruchy i gotowe :)
To chyba dzięki temu, że zastosowano włosie naturalne i  kuleczkowy kształt. I też nic mnie nie kłuje (podobnie jak w przypadku T8). 

Gubi pojedyncze włoski. Po praniu zawijam go w chusteczkę lub kawałek ręcznika papierowego i zachowuje ładny kształt. Raz na kilka prań stosuję odżywkę. Nie rozczapierza się.
16,00 zł

* Pędzel O5 - skośny pędzelek z naturalnego włosia do podkreślania brwi, górnej i dolnej powieki, ust. 
Osobiście stosuję go tylko do brwi i tylko ten pędzelek spełnia moje oczekiwania. Podkreślam swoje brwi głównie cieniem, bo to jest najszybszy sposób. Rzadko kiedy mam czas bawić się w dorysowywanie precyzyjnie włosków :( Jedynie od wielkiego dzwona. 
Na codzień O5 + cień do brwi z Golden Rose załatwia sprawę. Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten pędzelek. Tak bardzo go lubię, że jak biorę do ręki inny skośny pędzelek i przykładam do brwi to czuję się jak małe, nieporadne dziecko ;) 

Nie gubi włosków. Po praniu zachowuje kształt, chociaż w nic go nie zawijam.
16,00 zł

* GlamSponge - odsyłam do mojej recenzji klik . 
Nic się nie zmieniło :) Ładnie mi służy, nie odkształciła się, nie zafarbowała. Jestem bardzo zadowolona i używam jej namiętnie :) 

Podsumowanie:
Plusy:
+ wielozadaniowość,
+ przystępna cena, a do tego często można trafić na promocję,
+ dostępność, warunki płatności, koszty i czas wysyłki bardzo przyjazne,
+ wykonanie oceniam na 5+ (żaden trzonek mi nie odpadł, napisy są w nienaruszonym stanie, wyglądają bardzo estetycznie)
+ fantastycznie się nimi robi makijaż - czysta przyjemność.

Minusy:
- sporadycznie wypadają włoski z niektórych modeli.



Gorąco polecam, tym bardziej jeśli codziennie rano wstajecie do pracy i czas spożywania śniadania jest jak w moim przypadku całkowitym czasem na wykonanie makijażu :) 

Dajcie znać jak wam sprawują się te pędzle. Jak dbacie o syntetyczne, a jak o naturalne sztuki? 
Które warto jeszcze kupić? Zastanawiam się mocno nad nowością GlamBrush, czyli "ławkowcem", oraz nad hybrydowymi pędzlami. Może któraś z was już je ma i może się wypowiedzieć? 
Zapraszam do dyskusji :)

Przyjemnego dnia!



Rusty Bloom









poniedziałek, 11 maja 2015

Recenzja długotrwałej pomadki Lipfinity od Max Factor

Witam serdecznie :)

Przedstawiam wam dzisiaj pomadko - błyszczyk, w którym pokładałam spore nadzieje.
Roztoczyłam przed oczyma piękną wizję : nakładam rano ten magiczny produkt, w ciągu dnia poprawiam jedynie balsamem w sztyfcie i całe 8 godzin w pracy mam świeży kolor na ustach :)
Pani w Rossmanie jeszcze podsyciła mój apetyt mówiąc, iż posiada to cudo w domu i jest nie do zdarcia.
Kupiłam. I zderzenie z rzeczywistością zabolało :(

Link do strony producenta klik
Cena: około 50 zł za komplet błyszczyk + balsam

Pomadka Lipfinity 

Opis producenta: 
SPRYTNA, DWUFAZOWA APLIKACJA DLA UZYSKANIA PEŁNEGO BLASKU KOLORU. WIERZCHNIA WARSTWA NAWILŻAJĄCEGO BŁYSZCZYKA SPRAWI, ŻE USTA BĘDĄ SOCZYSTE I ZMYSŁOWE PRZEZ CAŁY DZIEŃ.
Pomadka Lipfinity do dwa proste kroki, aby usta lśniły długotrwałym blaskiem.
Nakładaj pomadkę rano, a kolor utrzyma się na ustach po obiedzie, kawie lub popołudniowej herbacie.
Inteligentna aplikacja w dwóch etapach, zapewniająca kolor i nawilżenie ust.
Nawilżająca warstwa wierzchnia zamyka strukturę ust i utrzymuje odpowiednie nawilżenie.
Wybieraj spośród 15 najmodniejszych, długotrwałych kolorów.

Moja opinia: 
Aplikowałam pomadkę zgodnie z zaleceniami, czyli najpierw nałożyłam błyszczyk na oczyszczone płynem do demakijażu usta, odczekałam minutę i nałożyłam balsam. Niestety po obiedzie pomadka zeszła. A w zasadzie zrolowała się z powierzchni ust pozostawiając kontur i pokruszone kawałki szminki, którymi brzydko mówiąc plułam (uczucie podobne do napicia się fusów z kawy).
Zasmuciło mnie to bardzo, ale pomyślałam, że może robię coś nie tak. Raz jeszcze przestudiowałam instrukcję i zabrałam się do dzieła. Tym razem udałam się na kawę do ulubionej czekoladziarni. 
I sytuacja się powtórzyła... .



Plusy:
+ pigmentacja
+ nie klei się
+ efekt zaraz po nałożeniu bardzo mi się podoba

Minusy:
- nietrwała (przynajmniej u mnie)
- nierówno się ściera
- wysoka cena


Nie polecę niestety tej pomadki, ponieważ u mnie kompletnie się nie sprawdziła. 
Jeżeli macie jakieś doświadczenia z nią związane, to bardzo proszę abyście zechciały się nimi podzielić. A może macie sposób, żeby przetrwała cały dzień?



Rusty Bloom

sobota, 2 maja 2015

Gąbeczka GlamSponge

Opowiem dzisiaj o swoich wrażeniach na temat gąbeczki Glam Sponge. Używam jej intensywnie od dwóch miesięcy (może nawet dłużej) i bardzo przypadła mi do gustu :)

Link do sklepu Glam: http://glam-shop.pl/glamsponge-gabka-do-nakladania-makijazu-na-mokro.html

Gąbeczka przychodzi z instrukcją, więc nie musimy się obawiać, że zrobimy coś nie tak jak trzeba.

GlamSponge

Opis producenta: Czarna gąbka wykonana z "żelowego" (hydrofilowego) tworzywa syntetycznego (nie zawiera latexu, jest więc hipoalergiczna) pozwalająca na nakładanie na mokro podkładów, korektorów, pudrów, róży do policzków i brązerów. Aplikacja na mokro prawie całkowicie ogranicza wchłanianie kosmetyku do jej wnętrza ale przede wszystkim pozwala na uzyskanie niesamowicie naturalnego efektu makijażu, nawet w wypadku aplikacji bardzo ciężkich podkładów. 

Moja opinia: 

Nie uczula mnie z pewnością - brak pieczenia, zaczerwienień, czy innych oznak alergii:)
Współpracuje z każdym używanym przeze mnie podkładem i korektorem (nie używałam jej jeszcze do różu czy bronzera, więc tutaj nie mogę się wypowiedzieć).
Moim zdaniem troszkę podkładu pochłania, ale w takiej ilości, że naprawdę nie ma się do czego przyczepić ;)
Gąbeczka rzeczywiście pomaga uzyskać bardzo ładny, naturalny efekt (nawet przy użyciu ciężkich podkładów - Revlon Colorstay pięknie się "wtopił" i nie wyglądał tak topornie jak nałożony pędzlem). 

Uwagi: O gąbeczkę należy dbać i myć zgodnie z zaleceniami. Przyznaję jednak, że się troszkę wyłamałam i zamiast myć ją szarym mydłem w kostce, robię to zwykłym mydłem w płynie dodając czasem trochę oleju kokosowego w proporcji 1:1. 

Resztę pielęgnacji wykonuję jak Hania przykazała i wszystko gra :)




 Plusy:
+ szybciutko nakłada się nią podkład
+ naturalny, dość lekki efekt nawet z ciężkimi podkładami
+ cena (19 zł)
+ kształt dzięki któremu łatwo nałożyć korektor pod oczy

Minusy:
- póki co nie zauważyłam żadnego


Jeżeli używałyście GlamSponge to podzielcie się swoimi wrażeniami, doświadczeniami - pozytywnymi i negatywnymi.

A póki co pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku :)


środa, 29 kwietnia 2015

Tytułem wstępu :)

Witajcie na moim blogu ! :)


Bez względu na to, czy trafiłaś (lub trafiłeś) tutaj pod wpływem czyjegoś polecenia, czy też zupełnie przypadkiem - mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie :)

Blog powstał z myślą o osobach troszkę takich jak ja - czyli zabieganych, zaabsorbowanych codziennymi zadaniami, ale jednocześnie energicznych i chcących dbać o siebie: o swój wygląd, zdrowie, samopoczucie, rozwój.

Dysponuję bardzo niewielką ilością wolnego czasu, dlatego spośród mnóstwa internetowych pomysłów, oraz koleżeńskich poleceń wybieram te najciekawsze, wyglądające na szybkie i skuteczne. Później wiadomo...testuję je, aby przekonać się jak sprawdzą się u mnie.
Takimi doświadczeniami chciałabym dzielić się na blogu w nadziei, że pomogą komuś podjąć decyzję - czy warto zainwestować w coś czas i pieniądze, czy może niekoniecznie :)
Oprócz tego chętnie będę opisywać moje małe pasje:)

Jestem otwarta na wszelką konstruktywną krytykę (oczywiście z zachowaniem kultury i szacunku),oraz chętnie przyjmę rady i miłe słowa motywujące do działania :)

Zapraszam w swoje skromne progi i zachęcam do dzielenia się swoimi doświadczeniami :)


Rusty Bloom


P.S. Zdjęcia na blogu są chronione prawami autorskimi - niektóre z nich wiąże umowa.
Proszę o uszanowanie cudzych praw i nie kopiowanie zdjęć.